To była prawdziwa podróż do Królestwa Mieszanin – miejsca, gdzie nauka spotyka magię, a codzienne substancje zamieniają się w bohaterów chemicznych przygód.
Na ławkach pojawiły się tajemnicze pojemniczki A, B i C.
Uczniowie — jak mali detektywi — odkrywali, co kryje się w środku, porównywali, wąchali, a nawet odrobinę próbowali, żeby rozwikłać zagadkę trzech białych substancji.
Potem zaczęła się chemiczna przygoda:
• znikające kryształki w wodzie,
• słynny „wulkan” z sody i octu,
• balon nadmuchany niewidzialnym gazem,
• tęcza z draży, która wywołała zachwyty,
• rozmowy o reakcjach, mieszaninach i tym, jak działa świat wokół nas.
Uczniowie byli zaskoczeni, zaangażowani, pełni energii i ciekawości.
Każdy eksperyment wywoływał szerokie oczy i spontaniczne „Wow!”.
A to, jak uważnie pracowali i jak się wspierali, było naprawdę wyjątkowe.
Na końcu lekcji stało się coś najpiękniejszego:
uczniowie sami, z własnej woli, podeszli i podziękowali za niesamowitą, niezapomnianą i wyjątkową lekcję.
Były uśmiechy, przytulasy i ten błysk w oczach — największa nagroda dla nauczyciela.


To była lekcja, którą klasa 4L zapamięta na długo.
A „Królestwo Mieszanin” od dziś ma nowych, dumnych odkrywców.
Lekcję prowadziła wychowawczynki klasy 4L,
Jowita Kazakiewicz